Kilka słów o samochodach czyli jaki samochód wybrać?

Niezawodność, ekonomia, ładny wygląd. Niewątpliwie większość z Nas wskaże te cechy jaki powinien być samochód. Czy tych walorów trzeba również poszukiwać w autach użytkowych? Co zatem brać pod uwagę szukając auta do pracy?

Podejmując stałą współpracę, na przykład z hurtownią mamy dokładnie sprecyzowane oczekiwania więc i wybór jest prosty. Jednak dokonując zakupu pod naszego klienta może okazać się, że nie znajdziemy innych zleceń.

Dla przykładu posiadając blaszaka będziemy mieli problem ze znalezieniem na niego innego zlecenia. Mimo, że auta tego typu potrafią być pojemne – w samochód typu max może zmieścić się nawet 7 palet, jednak przestrzeń ładunkowa jest nieforemna a dostęp do niej utrudniony.

Podobnie może być z zabudową typu kontener – załadunek tylko od tyłu uniemożliwia nam podjęcie wielu zleceń. Faktem jest , że niekwestionowanymi zaletami tego typu zabudowy jest dobre zabezpieczenie ładunku przed kradzieżą oraz warunkami atmosferycznymi. Wadą – samochody tego typu mają większą masę własną niż zabudowy lekkie, a więc mniejszą ładowność, większe zużycie paliwa „na pusto”.

Renault Master

fot. S 400 Hybrid

Realizując zlecenia z giełd transportowych lub spedycji  inna zabudowa niż plandeka nie wchodzi w rachubę  – inaczej możemy naprawdę długo czekać zanim dostaniemy zlecenie. Praktycznie nie ma już zleceń, które umożliwiają nam powrót bez ładunku nie ponosząc przy tym strat. Warto dołożyć więcej i kupić firanę z otwieranym dachem. Zwykła plandeka ma tę wadę, że przygotowanie auta do załadunku, a później do jazdy jest o wiele bardziej kłopotliwe. Ponadto czas na to poświęcony jest o wiele dłuższy. Zasadą we współczesnym świecie jest fakt, że zarabiamy tylko wtedy, gdy pracujemy szybko. Ponadto plandeki nie da się naciągnąć jak firanę – ma to wpływ na zużycie paliwa, problemy ze stabilnością w ruchu przy wietrze bocznym. Z drugiej strony jest to jednak najlżejsza i najtańsza forma zamkniętej zabudowy.

Sugerowałbym również poszukiwania auta o nieco większych gabarytach niż 8-10 palet. Za dosyć rozsądne pieniądze można kupić samochód typu Iveco Daily lub Renault Mascott. Wymieniłem te dwie marki z uwagi na ich niskie zużycie paliwa- w stosunku do ich możliwości. Konstrukcyjnie są to samochody o masie całkowitej do 5-6 ton, zbudowanych na solidnej ramie nośnej. Można znaleźć pojazdy zarejestrowane na 3,5 tony.

Iveco_Daily

fot. Rudolf Sticker

Często spotykaną zabudową jest właśnie firana o długości podłogi 6,05m, mieszcząca 12 palet. Nie muszę chyba mówić, że o wiele łatwiej jest załadować tego typu pojazd a więc i tego typu inwestycja jest o wiele bardziej trafiona.

Generalnie dominują pojazdy włoskie i francuskie. Patrząc na ceny zakupu jest to w pełni zrozumiałe.

Musimy pamiętać, że auta poniżej normy emisji spalin poniżej Euro 4 w Niemczech nie mogą już poruszać się poza autostradami. Więc wiek pojazdu ma duże znaczenie.

Następna kwestia: zużycie paliwa. Samochody niemieckie mają dużo większą masę własną, co wiąże się ze zwiększonym jego zużyciem . Fakt, ze ich trwałość jest zupełnie inna, jednak to nie za markę otrzymujemy zapłatę za transport.

Czy warto myśleć o samochodzie z windą? Auto o masie do 3,5 tony ładownością nie rozpieszcza.  Winda to pomniejszona ładowność o co najmniej 500 kg.  Dodatkowo dochodzą kosztowne naprawy: dla przykładu używana pompa to wydatek rzędu 800 zł, nowy zamiennik chiński minimum 1500 zł, regeneracja siłownika minimum 500 zł. Dochodzą przeglądy Urzędu Dozoru Technicznego (UDT) co 2 lata- za darmo również nie są. Owszem, jest to bardzo pożyteczne urządzenie, na giełdach można wynegocjować całkiem fajne stawki. Z drugiej strony jeżdżąc „firanami” wyposażonymi w windy bardzo rzadko ich używałem. Poza tym w przypadku busa udźwig tego urządzenia również nie jest zbyt duży.

Uważam, że winda bez paleciaka jest trochę jak koło bez powietrza.

W autach dostawczych nigdy nie mamy dużo miejsca, jeżeli dojdzie wózek… Cóż, moim zdaniem lepiej zainwestować w jakąś dobrą zabudowę i na pewno lepiej na tym wyjdziemy.

Kwestię marki pozostawiam otwartą – wiadomo kupując samochód każdy stara się oglądać kilka pojazdów zanim podejmie decyzję. Do tego dochodzą osobiste preferencje, gusty i inne czynniki które pominąłem jako mało istotne.

Krzysiek

Z transportem związany od 25 lat, ostatnie 12 lat jako kierowca ciężarówek. Pracował jako kurier, prowadził własny transport, obecnie kierowca TIR w transporcie międzynarodowym. W wolnych chwilach pisze na blogu Clicktrans.pl – Strefa Przewoźnika.

You may also like...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *