Czasy tracking & tracing

W starych czasach (ktoś jeszcze pamięta?) kierowca ładował towar i wyruszał na kilka tygodni. Tak naprawdę nikt do końca nie był pewny, gdzie jest kierowca, czy na pewno jedzie i co się dzieje z ładunkiem.

Sami kierowcy raczej wspominają te czasy z uśmiechem, mówiąc, że nie było takiego pośpiechu, zawód kierowcy był bardziej szanowany a im wiodło się lepiej. Zwróćmy uwagę na kilka istotnych zmian cywilizacyjnych: nie było tachografów, telefonów komórkowych i internetu, a listy przewozowe kierowcy odbierali w postaci faksu na stacjach benzynowych.

Ponadto warto uświadomić sobie, że w Polsce mieliśmy do czynienia z ustrojem komunistycznym, w którym głównym celem istnienia firmy nie było generowanie zysku.

Dzisiaj pracujemy w czasach  tracking & tracing . Zmiany zaszły ogromne. Niektórzy nazwaliby to przewrotem gospodarczym lub skokiem cywilizacyjnym. Komórki, GPSy, internety, eco-driving, urządzenia pokładowe, komunikatory, skype i kapitalizm.

A czym właściwie jest ten tracking & tracing?

Z definicji tracking & tracing to możliwość śledzenia ładunków przez Internet. Jest ona świadczona zwykle przez dużych przewoźników lotniczych i morskich. Została też wdrożona przez część firm transportowych.

W przypadku firm kurierskich, gdzie główną determinantą transportu jest czas, system śledzenia przesyłek jest już podstawą podstaw. W międzyczasie zdążyliśmy przyzwyczaić klientów, że po wejściu do Internetu będą oni mogli na podstawie numeru listu przewozowego lub numeru klienta sprawdzić, gdzie ich przesyłka fizycznie się znajduje i kiedy dotrze do celu. Nawet  Poczta Polska  oddała w ręce obywateli możliwość śledzenia przesyłek i zarejestrowanych listów. Podkreślmy, że mała część obywateli kojarzy Pocztę Polską jako wielkiego operatora logistycznego na rynku przesyłek drobnicowych, co przyczynia się tylko do rozpowszechniania opinii, że śledzenie przesyłek jest koniecznością.

Jeżeli w przypadku sieci kurierskich możliwość sprawdzenia lokalizacji przesyłki to podstawa, to w firmach transportowych zarządzających flotą pojazdów ciężarowych, nie jest to już taką oczywistością. Wdrożenie systemu śledzenia przesyłek dla firmy to zawsze dodatkowe koszty, zaangażowanie pracowników, administracja danymi, nie mówiąc już o ustanowieniu procedur wewnątrzfirmowych. Jeżeli firma działa nie tylko poprzez flotę własnych pojazdów, ale też korzysta z aut przewoźników, wymusza to również wprowadzenie tego systemu (lub jego integrację) we flocie przewoźnika, który z różnych przyczyn często na taki monitoring nie chce się zgodzić.

Czasy tracking & tracing

Na rynku jest wiele gotowych rozwiązań do monitoringu pojazdów, mniej i bardziej skomplikowane, bardzo często wyposażone w szereg dodatkowych funkcjonalność: GBOX Assist, GeoNavi, Flotaplus, ABC Track, Logisat, TransMobil, Flotis, GPS Nadzór, Tronik, NaviFleet, DataSystem i wiele innych.

Patrząc z punktu widzenia klienta:

Klienci wybierając firmę transportową lub operatora logistycznego wręcz żądają systemu track&trace. Czy żądają tego słusznie? Nie zawsze.

Załóżmy, że klient produkuje farby i zleca ich transport firmie X. Czy jest mu potrzebny system track&trace? Teoretycznie pewnie tak, ponieważ klient może w każdej chwili sprawdzić, gdzie jest jego przesyłka. Z drugiej strony nie po to producent farb zleca wykonanie transportu profesjonalnej firmie przewozowej, żeby jeszcze angażować swoich pracowników w sprawdzanie lokalizacji towaru. Producent zlecając transport często jedynie chciałby mieć pewność, że jego towar dojedzie na czas, a sam nie chciałby być angażowany w proces transportu. Ten klient oczekuje informacji, jeżeli pojawi się problem lub nastąpi opóźnienie w dostawie. Takiej informacji producent farb oczekuje od firmy transportowej X. Nie chciałby sam szukać problemów, obserwując, gdzie jest jego przesyłka i dochodząc do wniosku, że nie ma szans, aby dojechała na czas.  Czy takiemu klientowi potrzebny jest track&trace? Raczej nie.

Z drugiej strony system track&trace będzie przydatny dla klienta, jeżeli od tej informacji będzie zależała przykładowo  logistyka magazynowa . Jeżeli klient sprawdzi dokładnie, na którą godzinę towar zostanie przywieziony do magazynu, będzie mógł zarządzać ilością magazynierów na poszczególnych zmianach lub procentem wypełnienia półek. Dodatkowo taką informację w jednym czasie może dostać wiele osób zaangażowanych w proces logistyczny, co usprawnia przepływ informacji i komunikację w zespole.

System track&trace to dla klienta również kontrola transakcji handlowych, umożliwienie weryfikacji wszystkich transakcji, sprawdzenia statusów celnych, kontrola 24h również w weekendy i święta.

Patrząc na track&trace bardziej po ludzku, musimy przyznać, że my po prostu lubimy wiedzieć. Czasami dla czystej rozrywki zdąża nam się obserwować przykładowo:

Mapa [na żywo] samolotów na świecie: https://www.flightradar24.com/

Mapa [na żywo] statków na świecie: https://www.marinetraffic.com

Liczba [na żywo] osób żyjących na ziemi: http://www.worldometers.info/world-population/

Lub żubry [online]: http://www.lasy.gov.pl/informacje/kampanie_i_akcje/zubryonline .

ak@clicktrans.pl'

Marek

Pracuje w branży TSL.

You may also like...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *